14
maj
08

Odzyskiwanie danych – wymiana głowic i chrobot

Oto odpowiedź na artykuł, który pojawił się w magazynie CHIP (04/2008) pt “Sam odzyskaj swoje dane”. Odpowiedź ta jest dość długa dlatego zdecydowałem się podzielić ją na 3 części:

Oto ostatnia trzecia część:

Ad5
Chrobot i metaliczne odgłosy.

Jaki chrobot świadczy o tym, że głowica nie może odczytać oprogramowania z talerza, a jaki mówi o uszkodzeniu głowicy, a jaki o jej braku? Może trzeba na to lat praktyki lub ucha stroiciela fortepianów?

Skoro jednak słyszymy niepokojące odgłosy to przeprowadźmy wg Autora procedurę przełożenia PCB pod napięciem korzystając z funkcji SLEEP. To operacja potocznie nazywana HOT-SWAP i nie należy liczyć przy niej na szczęście, tylko zdecydowanie na wiedzę i doświadczenie.

Pomijając fakt, że tak naprawdę trudno o identyczny dysk twardy, to niestety metoda ta nie jest skuteczna choćby w przypadku dysków firmy Western Digital. Tutaj metaliczne odgłosy i stuki są dosyć często spotykane i są wynikiem uszkodzenia zespołu głowic.

Metoda ta również nie jest skuteczna w przypadku dysków firmy Seagate, ze względu na bardzo specyficzną strukturę oprogramowania. Dyski Hitachi-IBM też są wyjątkiem, ze względu na tzw. translator. Do tej grupy należy dołączyć również dyski Samsung, ze względu na firmware i tzw. adaptywy.

Odrębną grupę stanowią dyski firmy Toshiba, gdzie firmware jest wbudowane w CPU.
W tym szczególnym przypadku HOT – SWAP bez odpowiedniej wiedzy nie daje po prostu nic.

Weźmy więc jako przykład dysk firmy Western Digital. Do zatrzymania silnika użyto bezpłatnego oprogramowania MHDD, które również obsługuje polecenie SLEEP.

Uruchamiamy wobec tego sprawny dysk, następnie pozwalamy na jego inicjalizację i rekalibrację.
Poprawne wykonanie tej procedury jest sygnalizowane wskaźnikami DRSC i DRDY.
Zatrzymujemy silnik poleceniem STOP, przekładamy obwód elektroniczny na uszkodzony dysk. Po zamontowaniu elektroniki wyprowadzamy dysk ze stanu uśpienia poleceniem EID lub klawiszem F2. Dysk zostaje wykryty i następuje rekalibracja.

Jednak przy próbie skanowania od razu się zawiesza – dlaczego? Po prostu dyski WD bez poprawnych parametrów ze swojego własnego unikalnego oprogramowania tworzonego indywidualnie w fazie produkcji nie oddadzą ani jednego poprawnego bajtu danych.

Przykład na fotografii:

Fragment elektroniki z dysku Toshiba

Ad 6
Wymiana głowic.

No i doszliśmy do najciekawszego eksperymentu w domowych warunkach.

Jak Autor tym razem słusznie zauważył: “Może się tak zdarzyć, że dysk twardy w efekcie opisanych tu działań zostanie kompletnie zniszczony, a dane nieodwracalnie stracone”.

To powinno być mottem całego artykułu a nie tylko tego rozdziału.
Skoro pora na kilka słów prawdy, to bardzo proszę.

Od dawna wiadomo i nikt nie robi z tego tajemnicy, że dysk nie jest hermetyczny. Nawet więcej, ma specjalny otwór służący wyrównaniu ciśnienia wewnętrznego z otoczeniem. Na obudowie można czasem odnaleźć napis “DON`T COVER THIS HOLE” informujący o położeniu tego otworu. Od wewnątrz obudowy pod tym otworem znajduje się przeciwpyłowy filtr. Nie jest to jedyny filtr. Drugi znajduje się w pobliżu krawędzi talerzy w specjalnej wnęce obudowy. Służy do wyłapywania ewentualnych opiłków, które niekiedy powstają w skutek zużycia elementów głowic czy powierzchni talerza. To rzadkie zjawisko, ale filtr jest obowiązkowy.

Głowice parkują w specjalnie do tego przewidzianej strefie dysku: najbliżej osi silnika talerzy (Seagate, WD, Samsung), lub poza talerzem – na stojaku z tworzywa sztucznego (Hitachi-IBM, Toshiba). W tym drugim przypadku końcówki ramion zespołu głowic są zakończone specjalnymi uchwytami.

O ile wymiana głowic parkujących poza talerzem nie należy do specjalnie trudnych, o tyle z głowicami parkującymi na talerzu mogą być spore problemy. Dla ścisłości podam tylko, że w tym przypadku najpierw wyprowadza się głowice poza obszar talerza, a dopiero potem odkręca wkręt mocujący ramię. Inaczej zostanie zniszczona dolna powierzchnia talerza.

Papier ze względu na właściwości ścierne nie jest wskazany do tej operacji.

I najważniejsza sprawa: zanim w ogóle zabierzemy się za całą robotę (a o czym Autor w ogóle nie wspomniał) – bardzo istotną sprawą jest właściwy dobór głowicy wg odpowiednich kryteriów. Nie jest niestety tak, że każda głowica od podobnego modelu może zastąpić głowicę uszkodzoną. Kryteria doboru nie są tak drastyczne jak w przypadku dysków starszego typu produkowanych przed rokiem 2001, ale są bardzo istotne i mają decydujący wpływ na sukces operacji.

Ad 7
Wymieniamy-przekładamy talerze.

W porządku, tylko może najpierw warto by było podać z jakich przyczyn te talerze należy przekładać? Może tak dla sportu? Bo tak wynika z artykułu.

Autor jakoś zapomniał w swoim przedświątecznym niszczycielskim rozpędzie o silniku, i jego uszkodzeniu należącym do jednych z rzadszych, ale przy wielo-talerzowych dyskach bardziej uciążliwych uszkodzeń. A talerze w dyskach wielo-talerzowych tak naprawdę przekłada się tylko w przypadku całkowitego zapieczenia i zatarcia łożyska.

Zapewniam, że w przypadku uszkodzenia uzwojeń istnieje dużo prostszy sposób wprowadzenia w ruch obrotowy uszkodzonego silnika bez narażania się na przesunięcie talerzy względem siebie. Autor zapomniał również, że talerz to nośnik magnetyczny nanoszony na podłoże ze specjalnych tworzyw, więc manewrowanie wokół niego stalowymi kluczami i pierścieniami często szczątkowo namagnesowanymi jest niebezpieczne dla danych, a ściskanie talerzy może zakończyć się nawet trwałym odkształceniem lub nawet rozwarstwieniem talerza.

Czy zatem w ogóle nie wymienia się talerzy? Ależ nie, w dyskach jedno-talerzowych i jedno-głowicowych np. w pewnych modelach Maxtora i Samsunga przełożenie talerza jest łatwiejsze niż przełożenie umieszczonej pod talerzem jednej głowicy. Szkoda że Autor o tym się nie dowiedział lub nie został poinformowany.

Podsumowując.

Po kilkakrotnym przeczytaniu tego artykułu najbardziej uderza mnie brak opisu jakiejkolwiek analizy uszkodzenia poprzedzającej daleko posuniętą ingerencję wewnątrz urządzenia. Czy to oznacza, że użytkownik ma przejść przez wszystkie opisane etapy po kolei? Tak niestety ten opis może zostać zrozumiany.

Kilka napisanych przeze mnie zdań i fotografii również nie wyczerpuje tematyki odzyskiwania danych, gdyż każdy przypadek jest indywidualny i wymaga odrębnej analizy. Stanowi jednak przykład nieco bardziej ostrożnego i odpowiedzialnego podejścia do danych użytkowników komputerów, czy innych urządzeń wyposażonych w nośniki danych.

Chciałbym uzyskać odpowiedź od Zespołu Redakcyjnego Chip.pl na dwa pytania:

Czy Autor bądź Redakcja weźmie na swoje barki odpowiedzialność za skutki korzystania Czytelników z tego rzekomego Poradnika, z pomocy i materiałów której firmy Autor korzystał w czasie opracowywania Artykułu?

To chyba tyle. Mam tylko ogromną nadzieję, że użytkownicy komputerów, których dotknęła utrata danych zechcą przed własnoręcznym zniszczeniem własnych danych zajrzeć i zasięgnąć informacji lub porady na Forach do czego zachęcam i zapraszam.

Tekst – Przemcio_314 (Forum IDG) alias Przemcio (Forum Elektroda)
Fotografie i współpraca –
okzo_okzo (Forum IDG) alias okzo (Forum Elektroda)


0 Odpowiedzi do “Odzyskiwanie danych – wymiana głowic i chrobot”



  1. No Comments Yet

Napisz odpowiedź